24 kwietnia 2014

24 kwietnia 2014

Wielki dzień. Wcześniej było wiele radiowych i telewizyjnych dyskusji, tych sensownych i tych niezrozumiałych, bzdurnych. A u nas ostatniego wieczoru, piękne, góralskie śpiewy z Kościoła Braci Cystersów słychać było po całej okolicy Willow Springs. Kanonizacja Jana Pawła II w Watykanie to dla mnie ogromne wzruszenie i pamięć o tym Wielkim człowieku. Dane mi było widzieć się z naszym papieżem wielokrotnie, trzy razy w Watykanie i raz w Polsce.

W Watykanie byliśmy zaledwie kilka lat po wyborze go na papieża. I na zbiorowej audiencji, gdzieś na tyłach auli, udało nam się przyciągnąć jego uwagę okrzykami „ Ojcze mieszkamy na Mentorelli”. Było to sanctuarium Madonny z Mentorelli, zwanej Madre delle Grazie - Matką Bożą Łaskawą. Jako Kardynał i jako papież, Jan Karol Wojtyła wiele razy przybywał na to wzgórze położone powyżej tysiąca m n.p.m., około 60 km od Rzymu, w Górach Prenestyńskich. A skała-półka, na której, była ta siedziba polskich księży zmartwychwstańców robiła ogromne wrażenie, bo stromo opadała ku dolinie Giovenzano i wjazd do niej autokarem, z wąziusieńkiej stromej drogi pod kątem 90 stopni, przez także wąska bramkę, był niezmiernie trudny. Wielokrotnie tą drogą jeździliśmy i naliczyłam 270 większych zakrętów.

Właśnie w tym miejscu Karol Wojtyła spędzał czas przed wyborem na papieża. A w tamtym okresie pielgrzymi polscy wybierali się tam bardzo rzadko. Stąd po naszym okrzyku zaciekawiony papież podszedł do nas i uścisnął nasze dłonie pytając: „A co wy tam robicie?” Krótko odpowiadaliśmy, m.in., że mieszkamy tam od kilku dni przyjeżdżając z naszą warszawską pielgrzymką. Jego ciepły uśmiech i mocny uścisk ręki pamiętam do dziś. Było to bardzo wzruszające spotkanie i zdjęcia są tego pamiątką tak, jak z audiencji prywatnej. Moi dwaj synowie też mają pamiątkowe fotografie z innej już wyprawy, kiedy to papież pogłaskał ich po głowie. Kiedy kolejnego tygodnia po kanonizacji pytałam moich polskich klientów o wrażenia i wspomnienia, to okazało się, że prawie każdy z nich lub ktoś z członków ich rodzin był w Watykanie na pielgrzymce. Jako uzdrowicielka, choć to może dla niektórych osób będzie niezrozumiałe, też kilka razy miałam kontakt z duszą papieża, jeszcze za jego życia, a potem już po jego śmierci, kiedy prosiłam go o pomoc w uzdrowieniach.

Featured Posts
Posts are coming soon
Stay tuned...
Recent Posts
Search By Tags
No tags yet.
Follow Us
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square