24 maja 2014

24 maja 2014

Jaś z 2 kolegami wrócił z kolejnej wyprawy z Zachódu USA i opowiadaniom nie było końca. Tym razem doszła nowa nieoczekiwana przygoda, piaskowy poślizg jego kolegi w górach Californii, który skończył się awarią motoru. Zbliżała się noc, do kolejnego miasteczka 1 godzina drogi, brak zasięgu telefonu. Ale dzięki GPS Jasiek dotarł do stacji benzynowej najbliższego miasteczka. Niestety nie było odpowiedniego towingu. Wobec tego Jaś chciał przejechać się przez miasteczko, aby rozejrzeć się za jakimś pick-upem stojącym na podjeździe domu. Ale na tej stacji jakiś mężczyzna na motorze zaoferował mu pomoc. Zadzwonił on do swojego kolegi, który miał duże auto i chłopaki wylądowali w tym górskim miasteczku. Niestety kierowca o imieniu Bill nie mógł dowieźć ich do zamówionego hotelu, bo był on za daleko, ale zaoproponował im nocleg u siebie w domu. Zastrzegł, że co prawda jest tam bardzo mało miejsca, bo mieszka z przyjaciółką, ale jakoś w piątkę się pomieszczą. Nieznane miejsce, nieznani sobie ludzie, ale obie strony zaryzykowały i postanowili spędzić noc pod jednym dachem. Trafili na bardzo przyjazną parę. Byli oni wesołymi hippiesami, a szczególnie kobieta, która od razu przy wejściu zaproponowała im trawkę. Chłopaki grzecznie odmówili, więc zapaliła skręta sama. Bill powiedział, że kiedyś też palił, ale przestał i teraz tylko czasem zje jakieś ciasteczko. Okazało się, że są w rejonie zwanym Emerald Triangle, w którym przestrzegając pewnych restrykcji można legalnie uprawiać marihuanę. Ludzie żyją tu na luzie i nie martwią się o wysokość emerytury. Ostatnio jednak, ze względu na pojawiające się jednak wpływy mafii, są pod okiem odpowiednich służb kontrolnych. I po opowieści Jasia, jak to chciał on znaleźć w tym miesteczku odpowiedniego trucka, Bill powiedział, że dobrze, iż zaniechał tego pomysłu, bo własciciele posesji po prostu strzelaja do nieznanej im osoby. „Bullets are expensive, so we don’t give warning shots around here”. Naboje są za drogie, więc nie oddajemy osrzegającego strzału. Otrzymaliśmy od te jpary zaproszenie, więc w przyszłości może zahaczymy o to miejsce. A póki co, zastanawiamy się, co zrobić z naszymi 4 makówkami rosnącymi w przydomowym ogródku.

Featured Posts
Posts are coming soon
Stay tuned...
Recent Posts