5 czerwca 2011

Program X Factor w ITVN nabiera emocji. Dziś wieczór wpadła do nas znajoma Ania i oznajmiła, że wie, kto wygrał, bo jej syn jest w Polsce i ten program u nas w Ameryce pokazywany jest z nieznacznym opóźnieniem. Woleliśmy nie wiedzieć i nie znać zwyciezcy. Ja stawiałam na Gieńka Loskę, bo emocje, jakie wkładał w swoje wykonanie najbardziej do mnie przemawiały. Talent samorodny. Sama śpiewam, czasem też w towarzystwie przy ognisku i całkiem nieźle mi to idzie. W każdym bądź razie znajomi jeszcze mnie słuchają. Andrzej stawiał na Adę Szulc. Owszem miała talent, ale moim zdaniem brakowało jej charyzmy. Zrobiliśmy zakład, że kogo faworyt wygra, może się czuć zaproszonym na jakąś wyjazdową potańcówkę. Wygrałam. Panu Gieńkowi także gratuluję nagrody. Może to nie tak dużo, ale możliwości artystyczne stoją przed nim otworem.Ale właśnie przypomniałam sobie sytuację sprzed około 17 lat, kiedy to do Polski w poszukiwaniu lepszego życia lub zarobku przyjeżdżało dużo ludzi zza wschodniej granicy. Otóż przechodząc podziemnym przejściem dla pieszych w centrum Warszawy usłyszałam, jak ktoś fantastycznie grał na gitarze i śpiewał rosyjskie pieśni. Gdy podeszłam bliżej zobaczyłam trochę zaniedbanego i wychudzonego, ale przystojnego chłopaka o niesamowicie niebieskich oczach. Zrobiło mi się wtedy wstyd i przykro, że ludzie, którzy przechodzili obok, rzucali mu drobne pieniądze na kocyk, na którym siedział i nie zatrzymywali się chociaż na krótko, aby posłuchać jego śpiewu.

Featured Posts
Posts are coming soon
Stay tuned...
Recent Posts