19 maja.2011

Pytałam dziś klientów, jak się czują przed końcem świata? Większość z nich odpowiadała, że tak pół na pół wierzą, że to się zdarzy, ale się boją. Część w ogóle nie wiedziała o co chodzi. Żartowaliśmy, że oddzwonią, jak przeżyją. Ja wykorzystałam trochę dłuższą przerwę w pracy, aby wpaść do domu i posprzątać przed domem, bo zrobiło się ciepło. Umyłam siding pod oknem zabrudzony łapkami moich kotów, które z reguły, jak chcą się dostać do domu skaczą na okienne siatki, aby je zauważono.

Najmłodszy syn Jaś, który był już po pracy pomógł mi przy myciu schodów. Wczoraj rano zaproponowałam mu, aby z powodu nadchodzącego końca świata nie poszedł do pracy i zrobił coś szalonego, przecież to mogą być nasze ostatnie dni. A on na to: mama przeciez wiem, że nie wierzysz w te bzdury. A w poniedziałek mogę już nie mieć po co się w tej pracy stawiać, bo mnie szef może wyrzucić

.Chciałam jeszcze trochę posprzątac w środku domu, ale nie zdążyłam, bo trzeba było wracać do gabinetu. No ale po kiciusi trzeba było pozamiatać, bo Niuśka znów rozsypała piasek z kuwety. To jest taka kotka, która, czy ma potrzebę, czy nie zawsze chce zwrócić na siebie uwagę wysypując z kuwety furę piasku. Nawet, jak biega wieczorem po dworzu, to i tak chce się załatwiać w domu i zawsze ten piach rozsypie

Featured Posts
Posts are coming soon
Stay tuned...
Recent Posts
Search By Tags
No tags yet.
Follow Us
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square