2 lutego 2011

.Od rana się odkopywaliśmy, bo nie można się było przecisnąć przez drzwi od kuchni, tak były zawalone śniegiem. Staś najstarszy kocur próbował łapkami odgrzebać ten śnieg, aby wyjść na dwór, ale się poddał. Przez półtorej godziny ręcznie i maszyną się odkopywaliśmy. Nie wiem czy nasz od dwóch lat oswajany Klakierek wyjdzie z kryjówki. Odkopaliśmy też posesję sąsiada, bo przypuszczamy, że tam na jego działce ten kot się schował i bedzie miał problem, aby do nas przyjść. A wlaściciel na jakiś czas wyjechał. Zrobiłam sporo zdjęć. Jutro ma być ponad 20 st C mrozu. Odkopaliśmy też babcię (tak nazywamy sędziwego już wieku sąsiadkę), bo to taki niespotykany czas, gdzie trzeba sobie pomagać.

Featured Posts
Posts are coming soon
Stay tuned...
Recent Posts